Końcówka ubiegłego tygodnia to oczywiście nadal zbiory. Przyszła kolej na ‘Juganę’, ‘Streżewczankę’, ‘Vostorga’, ‘Sinij Utes’, ‘Indigo Gem’. Bieżący tydzień zaczęliśmy na kwaterach ‘Tundry’, ‘Docz Velikana’, ‘Gordost Bakczara’ i ‘Docz’ Velikana’. Zauważyliśmy, że zbierane w bieżącym sezonie jagody mają niższy poziom ekstraktu (Brix) niż w latach ubiegłych. Owszem, są dobrze wyrośnięte – ładne, duże, jest ich na krzewach bardzo dużo. Z plonów – jeszcze nie podliczonych – jesteśmy zadowoleni. Niższą koncentrację cukrów tłumaczymy sobie krótszym okresem dojrzewania owoców podczas upalnej pogody, po bardzo długim okresie mokrych chłodów.

W sobotę 22 czerwca na naszą plantację wjechał serbski kombajn firmy Kokanovič model Kokan 500S z pneumatycznym systemem otrząsania owoców.

Ten „patent” (ale też i zarejestrowany patent) sprawdzał się – owoce jagody kamczackiej były zbierane z krzewu sprawnie, dokładnie i bez uszkodzeń (także z odmian o owocach wydłużonych). Kombajn również nie był uciążliwy dla krzewów. Zostawiał mało widocznych uszkodzeń pędów. To plusy maszyny. Jednak były także wyraźne minusy. Nasze – młode, czteroletnie zaledwie – krzewy były naszym zdaniem zbyt gęste dla optymalnej pracy maszyny. Z pewnością lepsze byłyby korony szpalerowe zamiast okrągłych. Strefa owocowania na naszych krzewach jest jeszcze nisko, co obniżało wydajność maszyny. Mimo, ze staraliśmy się maksymalnie (według nas) ułatwić dostęp do podstaw krzewów, dla łusek dolnego transportera kombajnu było to za mało. Zapewne lepiej pracowałby ten element maszyny na kwaterach z krzewami posadzonymi w „kołnierzach” z rurek PCV (peschla). Swobodne ruchy łusek transportera były łatwo i często blokowane – a to przez łodygi roślin (w międzyrzędziach rośnie koniczyna, a spod agrowłókniny zawsze gdzieś wyskoczy jakiś chwast), a to przez nisko płożącą się gałązkę jagody, przez wilgoć gromadzącą kurz, pył czy piasek. „Zatarte” chwilowo łuski nie wracały na swoje miejsce i przez powstałe dziury wysypywały się zdmuchiwane z krzewów owoce. Straty zapewne byłyby mniejsze, gdyby krzewy rosły na wałach.

Po próbie, którą oglądaliśmy w gronie kilkudziesięciu gości naszego Dnia Otwartego, sądzimy, że zarówno nasze krzewy należałoby bardziej przystosować do mechanicznego zbioru, jak i kombajn trzeba by nieco zmodyfikować na potrzeby jagody kamczackiej (konstrukcja powstała z myślą o zbiorach malin i borówki wysokiej). Pozostaje jeszcze jedna ważna sprawa: cena maszyny. Na naszej plantacji musimy mieć kombajn do zbioru mechanicznego na sezon 2021. Do czasu podjęcia decyzji został nam jeden sezon zbiorów w 2020 roku, po nim musimy podjąć decyzję jaką maszynę do zbioru zakupić. Wysłuchaliśmy wielu cennych uwag naszych Gości dotyczących pracy serbskiego kombajnu. Generalnie wszyscy byli zgodni, że jakość zebranych owoców jest bardzo wysoka, natomiast straty owoców spadających pod krzewy zbyt duże.

Poszukujemy dalej…

Dodaj komentarz